Szatan od podstaw

Szatan od podstaw

Daniel Kalinowski 11 października 2017

Pojawienie się na kartach biblijnych postaci szatana jako osoby wrogiej człowiekowi stało się okazją, aby opowiedzieć o jego historii i przyszłości. Czyli o czymś co nazwać możemy upadkiem szatana oraz jego ostateczną klęską.

 

Słowo szatan w Starym Testamencie

Na podstawie encyklopedii Judaica, możemy stwierdzić, że wyraz שטן (sztn), można tłumaczyć, jako „wróg” lub „przeciwnik”. Występuje on jedynie w języku hebrajskim. W tekstach sprzed niewoli babilońskiej jest odnoszony do ludzi uważanych za „wrogów” (por. 1Sam 29,4 – o Dawidzie, królu izraelskim; 1Krl 11,14 – o Hadadzie Edomczyku), „przeciwników” w sądzie (por. Ps 109,6) lub „osoby stojącej naprzeciw” (por. Lb 22,22 – o Aniele Pańskim) oraz „przeciwników” w sprawach życiowych (Hi 16,9 i 30,21 – o Bogu!). W okresie przed niewolą babilońską słowo szatan nie miało żadnego związku ze sferą niebiańską czy złym aniołem, był to termin czysto techniczny i neutralny znaczeniowo.

Do pewnego okresu w historii Ludu Bożego, Boga JHWH łączono z cechami negatywnymi, takimi jak odpowiedzialność za zło i śmierć („Ja przygotowuję zarówno pokój, jak i „zło”; Iz 45,7). Była to naturalna konsekwencja ścisłego monoteizmu, wiary w jednego Boga o władzy absolutnej. Późniejszą zmianę w sposobie mówienia o Bogu przyniosły doświadczenia Izraela. O ile jego władza pozostała nienaruszona, to język jakim o niej mówiono uległ ubogaceniu.

Punktem przełomowym była niewola babilońska (doświadczenie traumatyczne), oraz okres apokaliptyki żydowskiej (zainteresowanie światem niebiańskim) i kontaktów z zaratusztranizmem (poznanie innych koncepcji). Wtedy pewne atrybuty Boga JHWH lub też jego funkcje uległy personalizacji i zdystansowaniu wobec jego osoby. Doprowadziło to do przypisania ich szatanowi. Od niewoli babilońskiej słowo szatan staje się określeniem niebiańskiej istoty oskarżającej człowieka przed Bogiem i podważającej jego intencje. Widać to po tekstach, które powstały po tym okresie (por. 1 i 2Krn, Hi, Za). W prologu do Księgi Hioba jest wzmianka o szatanie, który przybył z synami bożymi przed oblicze Boże (Hi 1,6; 2,1), ale już w Księdze Zachariasza pojawia się jako niebiański oskarżyciel Jozuego (Za 3,1). Jednak za każdym razem szatan zostaje przedstawiony, jako ktoś podlegający Bogu JHWH.

Tę zmianę dobrze ilustrują dwa wersety, które poniżej przytaczam: Szatan pojawia się w 1 Księdze Kronik (1Krn 21,1), jako postać mająca pobudzić Dawida do przeprowadzenia spisu ludności. Co istotne, ta późna interpretacja zmieniła pierwotne znaczenie opowiadania, które możemy znaleźć w 2 Księdze Samuela (2Sm 24,1), gdzie została zapisana wersja, że to Bóg JHWH w gniewie pobudził Dawida do przeprowadzenia spisu.

Pojawienie się osoby szatana

Potem ponownie rozgorzał gniew Pana na Izraela, tak, iż pobudził Dawida przeciwko nim, mówiąc: Nuże, policz Izraela i Judę! 

2 Sam 24,1

Ale szatan powstał przeciw Izraelowi a pobudził Dawida, aby policzył Izraela.

1Krn 21,1

Fragmenty te są problematyczne. Główna trudność tkwi w tym, że w pierwszej wersji, która jest starsza i powstała niemal „na żywo” inspiratorem działania Dawida jest Bóg JHWH, a w drugiej, późniejszej i napisanej z perspektywy wielu stuleci prowodyrem jest szatan. Przeczytałem wiele komentarzy biblijnych, by sprawdzić jak tłumaczona jest ta zmiana osób. Żaden z tych na które trafiłem, nie czyni zadość temu problemowi i nie wyjaśnia przyczyny zmiany. Najczęściej tłumaczenia zmierzają w stronę stwierdzenia, że to Bóg jest ostatecznie za wszystko odpowiedzialny – jak mówią niektóre komentarze, lub – udziela przyzwolenia wszystkim wydarzeniom – jak mówią inne. Oba te twierdzenia są właściwie. Ale żadne z nich nie wyjaśnia, dlaczego tak się stało. Jak to możliwe, że autor biblijny postanowił w miejsce Boga postawić szatana? Odpowiedzi należy szukać w historii Izraela i jego doświadczeniu – czymś, czego Stary Testament jest ilustracją.

2 Sam powstała w okresie, w którym Izrael widział w Bogu JHWH Boga absolutnego, który sprowadza na człowieka życie i śmierć, dobro i zło (por. „Spójrz! Kładę dziś przed tobą życie i szczęście, śmierć i nieszczęście” Pwt 30,15; „A gdy od Saula odstąpił Duch Pański, zaczął go trapić duch zły, też od Pana” 1Sam 16,14). W tej wizji Boga nie było miejsca – jeszcze – na głęboką refleksję nad czymś, co można by nazwać „ciemną stroną Boga”.

1Krn powstała po okresie niewoli babilońskiej i w swym wydźwięku miała dodać otuchy repatriantom, którzy na nowo osiedlali się w Izraelu, między innymi dlatego zawiera szczegółową genealogię mającą wykazać prawo do posiadania Kanaanu. To jest pierwsza ważna uwaga. Drugą uwagę proszę traktować jak teorię i hipotezę badawczą, która podlega krytyce i zmianom. Odnosi się ona do świadomości religijnej i wrażliwości autorów ksiąg biblijnych. Pisząc dla repatriantów wracających do Izraela, autor Księgi Kronik nie odchodząc od koncepcji monoteizmu chciał tak naświetlić przeszłe wydarzenia, by wskazać, kto był wykonawcą niektórych rozkazów Boga. Być może jest to temat na oddzielną konferencję, ale prawda jest taka, że Izraelici w niewoli babilońskiej zetknęli się z inną dużą religią – zaratusztranizmem. Było to religia ściśle dualistyczna, tzn. mówiła o dobrym i złym bogu. W skrócie mówiąc, Izraelici zyskali na kontakcie z zaratusztranizmem językowo – posiedli nowe sposoby mówienia o Bogu. Spotkanie tych dwóch religii przyniosło obopólne korzyści. Zaratusztrianiści bowiem skorzystali na kontakcie z Izraelitami naukowo – nabyli wiedzy o tym, co Bóg planuje dla ludzkości.

Należy podkreślić jednak ponad wszelką wątpliwość – szatan w Starym Testamencie jest osobą podległą Bogu.

Upadek szatana?

Pojawienie się na kartach biblijnych postaci szatana jako osoby wrogiej człowiekowi stało się także okazją, aby opowiedzieć o jego historii i przyszłości. Czyli czymś, co nazwać możemy upadkiem szatana oraz jego ostateczną klęską. Upadek odnosi się ściśle do jego genezy – skąd się wziął szatan, a klęska do jego ostatecznego losu – to znaczy śmierci i zakończenia swojej roli. Jeśli chcielibyśmy wskazać fragment w Starym Testamencie mówiący o upadku szatana mielibyśmy problem. Nie ma bowiem takiego wersetu, który mówiłby wprost o momencie upadku szatana lub o czasie, w którym to się stało. Natomiast o jego ostatecznym upadku można znaleźć kilka wersetów (por. Apokalipsa Izajasza, Iz 24 rozdział). Wiedząc albo zakładając, że upadek musiał kiedyś nastąpi,ć staramy się znaleźć wersety, które by na to wskazywały. Najczęściej nasze oczy kierowane są na Iz 14 i Ez 28.

O, jakże spadłeś z nieba, ty, gwiazdo jasna, synu jutrzenki! Powalony jesteś na ziemię, pogromco narodów! A przecież to ty mawiałeś w swoim sercu: Wstąpię na niebiosa, swój tron wyniosę ponad gwiazdy Boże i zasiądę na górze narad, na najdalszej północy. Wstąpię na szczyty obłoków, zrównam się z Najwyższym. A oto strącony jesteś do krainy umarłych, na samo dno przepaści. Ci, którzy cię widzą, spoglądają na ciebie, przypatrują ci się uważnie: Czy to jest ten mąż, który był postrachem ziemi, trząsł królestwami? Ziemię obracał w pustynię, grody jej burzył, swoich jeńców nie wypuszczał na wolność? Wszyscy królowie narodów spoczywają w chwale, każdy w swoim grobowcu, a ty zostałeś wyrzucony ze swojego grobu, jak twór obrzydły, pokryty pomordowanymi, przebitymi mieczem, stratowany jak ścierwo.

Iz 14,13-19

Byłeś w Edenie, ogrodzie Bożym; okryciem twoim były wszelakie drogie kamienie: karneol, topaz i jaspis, chryzolit, beryl i onyks, szafir, rubin i szmaragd; ze złota zrobione były twoje bębenki, a twoje ozdoby zrobiono w dniu, gdy zostałeś stworzony. Obok cheruba, który bronił wstępu, postawiłem cię; byłeś na świętej górze Bożej, przechadzałeś się pośród kamieni ognistych. Nienagannym byłeś w postępowaniu swoim od dnia, gdy zostałeś stworzony, aż dotąd, gdy odkryto u ciebie niegodziwość. Przy rozległym swoim handlu napełniłeś swoje wnętrze gwałtem i zgrzeszyłeś. Wtedy to wypędziłem cię z góry Bożej, a cherub, który bronił wstępu, wygubił cię spośród kamieni ognistych. Twoje serce było wyniosłe z powodu twojej piękności. Zniweczyłeś swoją mądrość skutkiem swojej świetności. Zrzuciłem cię na ziemię; postawiłem cię przed królami, aby się z ciebie naigrawali.

Ez 28,13-17

Te dwa fragmenty Starego Testamentu przytaczane są często, jako słowa mówiące o upadku szatana. Na ogół są też tak rozumiane. Równie często jednak spotkać można stanowiska podważające takie rozumienie. I chciałbym od tego zacząć. Wskazuje się na bezsporny fakt, że obie „pieśni” czy „satyry” mówią wprost o konkretnych ludziach, królach Tyru i Babilonu; a także na to, że zapisane zostały w otoczeniu innych proroctw o podobnym charakterze, oraz że interpretacja historyczno-literalna prowadzi do wniosku, że nie należy widzieć tutaj osoby szatana, ani jego upadku. Wchodząc trochę bardziej w szczegóły można zauważyć, że słowa o ogrodzie Eden, o Cherubie, górze narad, zrównaniu się z najwyższym czy o nienagannym postępowaniu można odnieść do Jerozolimy i Świątyni Izraela, pychy władcy czy do typowego sposobu mówienia o władcy. W końcu – i według mnie ten argument ma najwięcej mocy – przeciwnicy uznania interpretacji o szatanie dodają, że zarówno Izajasz jak i Ezechiel prorokowali do Izraela odnosząc się do ich historycznej sytuacji. Jaki cel miałoby mówienie o upadku szatana skoro nie z tym wiązana była ich niedola?

Obie interpretacje (szatan / nie szatan) zdają się wykluczać, ale tylko pozornie. Skoro powstały w oparciu o ten sam tekst, to być może w samym tekście jest coś, co do takiej polaryzacji prowadzi? Po pierwsze, jeśli w obu tych pieśniach nie ma aluzji do upadku szatana, to autorzy wyrazili się wyjątkowo dwuznacznie, nawet jak na proroków. Po drugie, nawet, jeśli uznamy, że obie pieśni mówią tylko o historycznych postaciach, to przecież język, który do tego użyto bezsprzecznie operuje obrazami i motywami odwołującymi się upadku istot anielskich. Trudno sobie wyobrazić sytuację, w której ani autor ani odbiorca nie podzielają nauki o upadku jakiegoś anioła, a mimo to pisząc o królu Tyru i Babilonu ją wyrażają. Innymi słowy, jestem przekonany, że autorzy obu pieśni wykorzystali znany sobie motyw upadku anioła/demona, aby tym dosadniej opisać upadek króla Tyru i Babilonu. Motyw, o którym mowa był znany wcześniej wśród kultur i religii Bliskiego Wschodu, pojawia się chociażby w utworze „Enuma Elisz”.

Po trzecie, ówczesna sytuacja historyczna Izraela uzasadniła zaprezentowanie nauki o upadłym aniele. Jak wspomniałem, Izrael w Babilonie zetknął się z nauką zaratusztriańską, która zawierała motyw zbuntowanych aniołów i złego anioła. Być może to skłoniło autorów Księgi Izajasza i Ezechiela do zaprezentowania tej nauki na kartach Biblii.

Podsumowując, mimo iż na pierwszym planie mowa jest o ludziach, królach, to historia upadku została wykorzystana jako środek stylistyczny dla uzyskania efektu wyolbrzymienia.

Demony personifikowane

Demony w religiach sąsiadujących z Izraelem były uważane za złe lub złośliwe duchy. Uważano, że zamieszkują one podziemia, krainę umarłych. Stary Testament wielokrotnie potępia nawiązywanie kontaktu ze zmarłymi (por. Pwt 18,10). Mieszkańcy krainy umarłych nie wiedzą jednak nic o życiu ludzi na ziemi (por. Job 14,21). W tym kontekście powiem coś, co może nigdy nie zostało wypowiedziane wprost. Szatan nie jest wszechwiedzący ani wszechobecny – nie ma pełnego obrazu rzeczywistości.

Jednym z demonów w ST jest Azazel (por. Kpł 16,8). Związany był z nim rytuał tak zwanego kozła ofiarnego. Na bliskim wschodzie znane były podobne rytuały, a ich celem było odesłanie zła i grzechu wprost do swojego źródła. Innym znanym z imienia demonem jest Lilit (por. Iz 34,14), o którym nie wiemy nic poza tym, że zamieszkiwał terytorium Edomu.

Kilka razy można także spotkać duety, triady a nawet kwartety demonów, np. Reszef, Deber i Koteb (por. Hab 3,5; Pwt 32,24). Ich rola na kartach ST została sprowadzona do reprezentowania klęsk, chorób i zaraz. Co ciekawe jednak, stanowią bliskie towarzystwo Boga JHWH.

Możemy także wskazać złe duchy czy demony, które – jak wynika z narracji biblijnej – wykonują pilnie polecenia Boga JHWH. Dla przykładu w Sdz 9,23 czytamy, że „Następnie Bóg zesłał ducha niezgody między Abimeleka i mieszkańców Sychem”. 1Sam 16,14 wspomina o złym duchu od Pana, który dręczył Saula, 1Krl 22,19,23 przywołuje wizję Micheasza „On zaś rzekł: Słuchaj przeto słowa Pańskiego: Widziałem Pana siedzącego na swoim tronie, a cały zastęp niebieski stał przy nim, po jego prawicy i po lewicy. A Pan rzekł: Kto zwiedzie Achaba, aby wyruszył i poległ w Ramot Gileadzkim? I jeden mówił to, a drugi owo. Wtedy wystąpił Duch i stanął przed Panem, i rzekł: Ja go zwiodę. A Pan rzekł do niego: W jaki sposób? A on odpowiedział: Wyjdę i stanę się duchem kłamliwym w ustach wszystkich jego proroków. Wtedy On rzekł: Tak, ty go zwiedziesz, ty to potrafisz. Idź więc i uczyń tak! Otóż teraz włożył Pan ducha kłamliwego w usta tych wszystkich twoich proroków; Pan zapowiedział tobie nieszczęście”.

Demony w ST nie działają nigdy na własną rękę, zawsze wszystko co robią zostaje albo zlecone przez Boga lub jest przez Niego dopuszczone. Stary Testament nie zawiera ani jednego przypadku egzorcyzmów, czy scen ludzi walczących z demonami. Za to Psalm 91,5-6 wyraża przekonanie, że ci, którzy boją się Pana zostaną ochronieni od wpływu demonów. Zakończę może banalnie, ale prawdziwie: Ten kto ma Boga w sercu, zła lub złego się nie ulęknie (por. Ps 23).

  • TAGI: Biblia | Stary Testament | Szatan
Daniel Kalinowski

Autor: Daniel Kalinowski

Jego pasją jest studiowanie Pisma Świętego. Skończył teologię na Chrześcijańskiej Akademii Teologicznej (2009) i na Uniwersytecie Bangor w Wielkiej Brytanii (2012), jest doktorantem na Chrześcijańskiej Akademii Teologicznej, wykłada w Wyższej Szkole Teologiczno-Społecznej (od 2010) i jest redaktorem naczelnym czasopisma naukowego „Studia Theologica Pentecostalia”.


© Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie zamieszczanych treści bez zezwolenia zabronione.