Sukces i wypalenie

Arkadiusz Kuczyński 23 lipca 2014

Żyjemy w czasach, w których nastawienie na sukces jest tak mocno promowane w Kościele, że wielu z nas poświęca inne obszary swojego życia, by tak czy inaczej go osiągnąć.

Zaniedbujemy swoje zdrowie, swoje potrzeby emocjonalne i duchowe, swoje rodziny, przyjaciół czy pasje, tylko po to, by odnieść w Kościele sukces, bardzo często mierzony ludzkimi, a nie duchowymi kryteriami. Może to prowadzić do tego, jak mówi Bill Hybels, że zaczynamy realizować Boże dzieło w Kościele w taki sposób, który niszczy Boże dzieło w nas.

Tymczasem źródłem wypalenia i duchowej dezintegracji może być brak świadomości, że każdy rodzaj pracy, który opiera się na okazywaniu empatii i zrozumienia dla ludzi, ich problemów, zranień i słabości, wysysa z człowieka jego energię emocjonalną i duchową. Potrzebna jest regularna regeneracja. by osoba wykonująca taki zawód nie doświadczyła wypalenia, które uniemożliwi jej dalszą pracę i zniszczy zdrowie emocjonalne. W takich momentach bardzo łatwo wpaść w religijną hipokryzję, powierzchowność, podwójne życie. Wówczas chrześcijanin z jednej strony dostosowuje się do oczekiwań ludzi, do pobożności w Kościele, do wymogów służby i pracy z ludźmi, ale jednocześnie wewnętrznie nie angażuje się w to co robi, bo nie może. Jego życie  jest puste i wypalone. A na pustym baku nie da się daleko zajechać.

Trwanie w takim stanie może prowadzić do grzechów nawykowych, do uzależnień, do tolerowania i usprawiedliwiania grzechu we własnym życiu, do nadmiernego reagowania na grzechy innych, i ostatecznie pozbawić nas duchowej i moralnej zdolności do dalszej pracy w Kościele.

Lekarstwem na tego rodzaju kryzysy jest uświadomienie sobie własnych potrzeb oraz pozbawione poczucia winy zadbanie o nie, by móc na płaszczyźnie własnego zdrowia fizycznego, psychicznego i duchowego służyć ludziom przez całe swoje aktywne życie.

Każdy człowiek ma prawo do odpoczynku, do grona przyjaciół, z którymi czuje się swobodnie a nie urzędowo, do własnych pasji i zainteresowań. Do czasu dla siebie i dla własnej rodziny, do odpoczynku krótko i długoterminowego. Może nawet tym bardziej potrzebują tego pastorzy i liderzy chrześcijańscy, bo często to właśnie od naszego stanu życia zależy duchowy stan i przeznaczenie ludzi, którzy są w zasięgu naszej służby.

Arkadiusz Kuczyński

Autor: Arkadiusz Kuczyński

Urodził się i wychowywał w Trójmieście. Tam też nawrócił się podczas nauki w szkole średniej, w 1984 roku. Po ukończeniu szkoły średniej odbył zasadniczą służbę wojskową, podczas której odebrał wyraźne powołanie do służby Bogu. Absolwent studiów teologicznych (WST, ChAT), duchowny, członek Prezydium Naczelnej Rady Kościoła Zielonoświątkowego w RP i wykładowca w WSTS. Od 1994 drugi pastor Zboru Stołecznego Kościoła Zielonoświątkowego przy ul. Siennej. 21 października 2001 r. został wprowadzony w urząd pierwszego pastora tej społeczności. Żonaty z Bogną, która wraz z nim tworzy i realizuje wizję i kierunek działania Zboru Stołecznego. Oboje są szczęśliwymi rodzicami Moniki, Szymona i Piotra.


© Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie zamieszczanych treści bez zezwolenia zabronione.