Z czym zmagają się zielonoświątkowcy

Daniel Kalinowski 18 sierpnia 2015

W początkach nowego millenium, ruch zielonoświątkowy obchodził 100 lecie swego istnienia. Co się zmieniło w pentekostalizmie od czasu jego właściwego powstania, czyli od 1901 roku w Topece (albo 1906 na Azusa Street)? Jakie problemy wymagają obecnie debaty?

Warto pochylić się nad analizą Keitha Warringtona, który w swoim wykładzie, zatytułowanym „Współczesne problemy, którym pentekostalizm musi stawić czoła” (wygłoszony 8.9.2010 w Mattersey, Anglia), zwraca uwagę na kilka istotnych - i jak sądzę wciąż aktualnych - zagadnień. Poniższy tekst jest próbą zreferowania wniosków Warringtona.

Wielość denominacji i kultur

Ruch zielonoświątkowy początkowo nie był multidenominacyjny – dziś  jest podzielony na setki wyznań (w swym własnym łonie). Są Zbory Boże (Assemblies of God), Elim Church, Apostolic Faith, International Pentecostal Church of Christ, Church of God by Faith, Full Gospel, Pentecostal Free Will Church. U nas przecież mamy Kościół Zielonoświątkowy w Polsce, Zbór Ewangelicznych Chrześcijan, Zbory Boże, jest Ewangeliczna Wspólnota Zielonoświątkowa i dziesiątki większych lub mniejszych wyznań zielonoświątkowych. Ostatnio jesteśmy świadkami powstawania nowej denominacji zborów typu Hillsong. Początkowo zielonoświątkowcy nie odłączali się od swoich macierzystych wyznań, ale pozostawali tam gdzie przeżyli chrzest Ducha Świętego, organizować się zaczęli dopiero po kilku latach.

Obecnie 87% zielonoświątkowców żyje w najuboższych rejonach świata, a 71% ogółu wyznawców nie jest biała – choć ruch zaczął się w Ameryce (w czasach segregacji rasowej). Świadczy to o tym jak podatny grunt ruch zielonoświątkowy znalazł w krajach afrykańskich i Ameryce Południowej.

Zielonoświątkowa teologia?

Chrzest przez zanurzenie w wieku świadomym, chrzest Ducha Świętego i same glosolalia (mówienie innymi językami) stały się u nas czynnikiem dużo bardziej różnicującym wewnętrznie, niż na początku - do tego stopnia, że nie można obecnie mówić o klasycznej, czystej formie pentekostalizmu. Określenie, kto dziś jest zielonoświątkowcem, w dużej mierze zależy od kontynentu. Dla wszystkich wspólnym wyznaniem jest: Jezus jest Zbawcą i Królem. Ale wyznania zielonoświątkowe o korzeniach wesleyańskich czy metodystycznych kładą duży nacisk na uświęcenie w życiu chrześcijanina. Z kolei im bardziej będziemy przesuwać się na zachód, tym większego znaczenia nabierać będzie doświadczenie błogosławieństwa. Nie jesteśmy już tak łatwo definiowalni na podstawie naszej teologii, a tym bardziej naszej praktyki.

Kiedyś przedstawiciele ruchu zielonoświątkowego czuli się dobrze jako partnerzy dialogu ekumenicznego. To słuszne nastawienie zmieniło się z obawy przed formułowaniem wspólnych wyznań wiary, koniecznością pójścia na kompromis w imię ujednolicenia praktyki. Pojawiła się obawa, że ujednolicenie, próba zdoktrynalizowania praktyki, prowadzi do zabicia żywego kontaktu z Bogiem. Nasza teologia jest niezwykle dynamiczna, trudno zamknąć ją w ramy teologii systematycznej – świadczy o tym choćby fakt, że dopiero w 2008 roku powstał pierwszy prawdziwie zielonoświątkowy podręcznik teologii (jednak i tak z zastrzeżeniem, że jest to teologia dynamiczna).

Skąd ja Go znam?

Keith Warrington zwierzył się, że ma duży problem z zapamiętywaniem imion - czasem odbywa rozmowę z osobą, o której wie na pewno, że ją zna, ale później musi pytać swoją sekretarkę, kto to właściwie był. W związku z tym znajduje się czasem w niezręcznych sytuacjach, gdy np. na konferencji naukowej ktoś idzie w jego stronę, z uśmiechem patrząc prosto w oczy, a on nie może skojarzyć twarzy. Czasem zaś zna imię, ale nie może dopasować go do żadnej osoby, którą pamięta. Ta słabość Warringtona jest dobrą ilustracją w odniesieniu do współczesnego ruchu zielonoświątkowego. Znamy imię Ducha Świętego, ale nie wiemy kim On jest.

Doznanie czy Osoba?

Czasami pojawiają się wątpliwości, czy Duchowi Świętemu należy oddawać cześć. Czy należy się do Niego modlić? Fundamentaliści do dziś – od początku ruchu zielonoświątkowego – nie modlą się do Ducha Świętego. Bóg jest Ojcem, Pan Jezus był człowiekiem – łatwo ich personifikować i się do nich bezpośrednio zwracać, ale Duch? Utarło nam się w głowach, że jest On wiatrem (jak w Ewangelii Jana), że jest gołębicą (jak w momencie chrztu Pana Jezusa), że jest ogniem. Jak modlić się do wiatru, ognia czy gołębia? To są obrazy, które przenoszą się na wyobrażenia i w ostateczności determinują naszą praktykę. Duch Święty – choć jest Osobą – stał się bardziej niczym jakaś tajemna moc.

Tymczasem Duch Święty jest tą osobą, do której powinniśmy się zwracać bardzo często. On jest niczym rezerwuar  mocy – to On udziela darów duchowych. On jest więcej niż mocą, On jest Osobą, która mocy udziela, my natomiast myślimy o Nim często jak o cieczy (liquid - określenie prelegenta). Popularne jest – nawet u nas – porównanie, gdy mówimy o modlitwie innymi językami: ciało człowieka jest niczym butelka, gdy Bóg do niej wlewa swego Ducha, zaczyna się napełniać. Bóg wciąż dolewa, aż butelka się przelewa, w końcu zaczyna nam się przez usta „wylewać” i wtedy zaczynamy mówić innymi językami. W pieśniach uwielbiających Duch Święty jest często deszczem, nawet letnim i ciepłym. Te obrazy są poprawne, ale implikują, że Duch jest jakimś płynem, a ludziom często nie chce się uwalniać od wyobrażeń przekazywanych w takich porównaniach. Wiążą się z nimi i proszą Boga o napełnienie Duchem Świętym, podczas gdy to Duch jest właściwą Osobą, do której powinno się zwracać i prosić o dary, moc, bycie, wsparcie, pomoc. Przecież Pan Jezus posłał nam tego Pocieszyciela, żebyśmy nie byli sierotami!

Jak i kiedy doświadczyć Ducha Świętego

Zielonoświątkowcy tak mocno podkreślają chrzest Duchem Świętym (wykorzystując przy tym nieraz bardzo płytką teologię), że zaczynają sugerować, iż jeśli ktoś nie przeżył chrztu Duchem Świętym, ten właściwie nie ma Ducha! Nie jest to prawda: Duch zaczyna działać w naszym życiu zanim jeszcze poznamy Jezusa – to Duch w nas to sprawia! Jak groźne dla higieny duchowej mogą być słowa, że wierzący musi przeżyć chrzest Duchem Świętym, żeby poznać Ducha?! Czy wiemy jeszcze kim On jest? Czy znamy tylko jego imię?

Duch Święty nie jest tylko potężną mocą, która działa jedynie w charyzmatycznym uniesieniu, wtedy gdy ktoś prorokuje czy modli się na językach. On działa w nas także, a może przede wszystkim wtedy, kiedy jesteśmy słabi, kiedy przegrywamy – ile mamy pieśni, które o tym mówią?

Zielonoświątkowcy różnią się co do tego, czy chrzest Duchem Świętym musi koniecznie łączyć się z mówieniem innymi językami. Zaczyna to być problemem na całym świecie, bo chrześcijanie po odbyciu modlitwy o chrzest Duchem Świętym (w towarzystwie uporczywego nawoływania pastora: módl się w innych językach!) często jednak innymi językami nie mówią. Jeśli ktoś nie doświadczył tego daru, a czuł że powinien, jak może zachęcać innych, by starali się o to samo… rozczarowanie? Obecnie wśród 10 krajów, w których jest najwięcej zielonoświątkowców, w 6 z nich ponad połowa nie mówiła innymi językami. 49% zielonoświątkowców w USA nigdy nie doświadczyło tego charyzmatu. Glosolalii grozi stanie się doktryną. Doktryny powstają wtedy, gdy praktyka ustaje i trzeba jakoś ją zachować. Pierwsi chrześcijanie nie mieli takich doktryn jak my, bo ich nie potrzebowali.

Pocieszyciel i Przyjaciel

Keith Warringron zakończył apelem o ponowne odkrycie Ducha Świętego jako osoby, jako Pocieszyciela, którego posłał nam Pan Jezus. Czytajmy Biblię nie z poczucia obowiązku, ale by doświadczać Ducha. Nie szukać w Jego działaniu tylko innych języków i cudów, ale wsparcia i towarzystwa. Jak u przyjaciela.

  • TAGI: Kościół | Mówienie innymi językami | Przebudzenie | Teologia | Zielonoświątkowcy
Daniel Kalinowski

Autor: Daniel Kalinowski

Jego pasją jest studiowanie Pisma Świętego. Skończył teologię na Chrześcijańskiej Akademii Teologicznej (2009) i na Uniwersytecie Bangor w Wielkiej Brytanii (2012), jest doktorantem na Chrześcijańskiej Akademii Teologicznej, wykłada w Wyższej Szkole Teologiczno-Społecznej (od 2010) i jest redaktorem naczelnym czasopisma naukowego „Studia Theologica Pentecostalia”.


© Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie zamieszczanych treści bez zezwolenia zabronione.