Marzy mi się chrześcijaństwo nieopresyjne - czyli pokorne. Czyli nie walczące, ale proponujące. Wierzę bowiem, że jeżeli ewangelia ma moc zmieniać ludzi (nas… mnie!), to niepotrzebne jej są agresywne zachowania. Jezus Chrystus w człowieku to bowiem zmieniony umysł i zmienione serce. A tego się nie zadekretuje.
Dlaczego ludzie opowiadają dowcipy na parkingu kościoła, a kiedy wejdą do środka, milkną? Jeśli dowcip jest dobry, to nadaje się wszędzie. Parking, park, przystanek jest tak samo święty jak budynek kościoła. Cały świat jest pełen Ducha.
XIV-wieczny rabin i filozof Hasdai Kreszkasz powiadał, że bezbłędny człowiek mógłby istnieć jedynie w bezbłędnym świecie. Niedawno złapałem się na tym, jak podczas rozmowy z przyjaciółmi wyrażałem swoje krytyczne opinie na temat znanej polskiej piosenkarki. Nie znam jej osobiście, ale to jak się prezentuje pozwala stworzyć negatywny obraz jej osoby.
Chrześcijanie mają bardzo różnie odnoszą się do świata. Niektórzy panicznie się boją, dla nich świat jest zły i zdemonizowany, więc trzeba się trzymać od niego jak najdalej.
Autorytet Biblii można lekceważyć, czy wręcz szydzić z niego na różne sposoby. Ale można także – i o tym chciałbym skreślić parę zdań – oficjalnie uznając ją za ponadczasowe, spisane Słowo Boga skierowane do człowieka, w nieskrępowany sposób manipulować jej przesłaniem, realizując w ten sposób różnego rodzaju własne sekciarskie obsesje czy fobie.