Wybrana Pani! Za Słowem Bożym zachęcam, abyśmy cieszyli się, że w Kościele są dzieci, młodzieńcy, matki i ojcowie, młodzi i starsi, wdowy - i my wszyscy, ufam z nadzieją, chcemy służyć jak najlepiej Bogu i sobie nawzajem.
W podeszłym wieku matka jednego z naszych kaznodziei Słowa Bożego miała udar mózgu, czego konsekwencją nie była śmierć, lecz utrata mowy. Rodzina próbowała w różnoraki sposoby nawiązywać z nią kontakt. Aż pewnego razu w trakcie rodzinnej, domowej społeczności, ktoś z tego grona zainspirowany został, aby pomodlić się Modlitwą Pańską...
Gdy młody pasterz wychodził naprzeciw filistyńskiego olbrzyma, muzycy szykowali już w myślach listę pogrzebowych pieśni, a kaznodzieja szukał pośpiesznie cytatów o nadziei zmartwychwstania. To nie mogło się udać.
Warto zadać sobie pytanie: czy mam cierpliwość, żeby poświęcić czas starszej osobie, posłuchać, skorzystać? A ile stracę, jeśli nie będzie mi się chciało pogadać z tym wiekowym, doświadczonym dziadkiem, babcią?