Mogę wiedzieć dużo na temat jakiejś książki. Mogę przeczytać ją i wszystkie komentarze i recenzje, pójść na spotkania autorskie i wieczory integracyjne dla czytelników. I może nic z tego wynikać.
Znamy takie fajnie brzmiące hasła: „Wszystko się zmieni, jak przyjdzie przebudzenie…” „Potrzeba nam przebudzenia, wtedy dopiero…”. To się kojarzy z reklamą specyfików, które w magiczny sposób mają rozwiązać wszystkie problemy.