Wszędzie, gdzie pojawiał się Jezus z Nazaretu, rzeczy przestawały być zwyczajne i uporządkowane. Nigdy nie było wiadomo, co się za chwilę może wydarzyć.
Wybrana Pani! Za Słowem Bożym zachęcam, abyśmy cieszyli się, że w Kościele są dzieci, młodzieńcy, matki i ojcowie, młodzi i starsi, wdowy - i my wszyscy, ufam z nadzieją, chcemy służyć jak najlepiej Bogu i sobie nawzajem.
Często, a szczególnie w okresie kampanii wyborczych, słyszymy i sami powtarzamy stwierdzenie: „Kościół nie powinien mieszać się do polityki”. Tylko czy zastanawiamy się, jaki jest jego sens?
Wiemy doskonale, że Bóg nie potrzebuje naszych pieniędzy. A jednak Stary Testament naucza, że posłuszeństwo w kwestii rozporządzania finansami jest praktycznym wyrazem uwielbienia i czci wobec Boga.
Jest taka stara historyjka, w której Janowi Wesleyowi (ojciec metodyzmu) przytrafił się kiedyś osobliwy sen. W tym śnie Wesley stanął przed bramą nieba i postanowił zapytać, kto jest w środku: