Dlaczego nie modlę się na różańcu

Dlaczego nie modlę się na różańcu

Radosław Siewniak 20 października 2017

Żydówka Miriam, którą wybrał Bóg, aby porodziła na ziemi Bożego Syna, Jezusa, jest dla Kościoła kimś szczególnym, niesamowitym, absolutną bohaterką wiary, przykładem ufności i pokory. Dlaczego więc nie modlę się do niej i nie odmawiam różańca?

 


Żydówka Miriam, którą wybrał Bóg, aby porodziła na ziemi Bożego Syna, Jezusa, jest dla Kościoła kimś szczególnym, niesamowitym, absolutną bohaterką wiary, przykładem ufności i pokory. Uwielbiam pochylać się nad jej życiem i uczyć się z jej przykładu, aby „mi się działo według Bożego Słowa”. I właśnie z uwagi na Boże Słowo nie używam różańca i nie modlę się do niej. Dlaczego?

Drogi czytelniku, być może już zamknąłeś się na autora tego artykułu i go osądziłeś. Być może zamierzasz przeczytać to rozważanie do końca, tylko dlatego, aby utwierdzić się w tym. Mi natomiast marzy się, aby dzisiejszy Kościół był Kościołem dialogu, którego podstawą jest Słowo Boże – Biblia, najważniejsza księga dla nas chrześcijan. Nim więc przeczytasz całość, chciałbym abyś wiedział, że nie piszę tego artykułu z zamiarem ataku czy chęci zranienia Twoich przekonań, ale powodowany pragnieniem wspólnego otwarcia Biblii, abyśmy razem szukali drogi, którą razem zbliżymy się do Boga. Jeżeli będziemy się różnić, to nie dzielmy się przez wzajemne oskarżenia, ale podzielmy się szacunkiem i zachętą, aby sprawdzić to „co nas różni” ze Słowem Bożym. Wszak dla Ciebie i dla mnie, Słowo jest najważniejszym drogowskazem. Niech więc najważniejsza Księga Świata, którą jako jedyną, czytamy w obecności jej Autora, przemawia do nas – jeżeli trzeba, niech koryguje i zmienia, lub niech też utwierdza w naszej drodze. Nie pozwólmy natomiast, aby w tym, co nas różni, pojawiło się antysłowo (o tym na końcu artykułu). Dlaczego więc nie modlę się na różańcu?

1. Świadectwo pierwszego kościoła

Nie modlę się na różańcu, ponieważ choć Miriam jest dla mnie przykładem i wzorem do naśladownictwa, to jednak nie jest dla mnie ani pośrednikiem, ani wstawiennikiem w niebie, ponieważ jest nim tylko Jezus. Wydaje się, że Biblia mówi o tym bardzo jasno. Słowo Boże nie otwiera przed wierzącymi możliwości modlitwy skierowanej do zmarłych.Kiedy przypatrzymy się historii kościoła pierwszego wieku, nie znajdziemy tam takich praktyk. Wydaje się to wymowne. Świadectwo Biblii nie mówi nic o szukaniu w niebie jakiegoś wstawiennictwa ani pośrednictwa poza Chrystusem. W danym nam przez Boga Piśmie Świętym, nie znajdziemy praktyk próśb o wstawiennictwo, kogoś kto odszedł z tego świata, bo tylko jednego tam w niebie mamy Arcywstwiennika, który zasiadł po prawicy Boga, by 24/7 wstawiać się za nami w modlitwie. Podnoszenie oczu ku górze i wołanie ku niebu, tylko jednego może mieć Pośrednika i tylko Jednego Adresata.

Różaniec jest więc dla mnie obcym rodzajem modlitwy. Obcym, ponieważ pozabiblijnym. Autorytetem w kwestii modlitwy jest Słowo Boże i kościół początku. Świadomie wybieram tradycję pierwszego kościoła, aniżeli te, które zaczęły pojawiać się później.W tradycji rozpowszechnianej przez Apostołów, modlitwa różańcowa po prostu nie istniała. Chrześcijanie modlili się do Boga, wiedząc że mają jednego – więcej niż wystarczającego – pośrednika między ludźmi a Bogiem, Bożego Syna, Jezusa. Stąd też honorowanie Miriam zwrotami: orędowniczka, pośredniczka, wstawienniczka, uderza w doskonałe orędownictwo, pośrednictwo i wstawiennictwo naszego Zbawiciela. Choć tu na ziemi nierzadko prosimy o wsparcie modlitewne i jest to przywilej Kościoła by wspierać się wzajemnie, to jednak w niebie mamy jednego Pośrednika, w którego imieniu Bóg zaprasza nas zanosić modlitwy tylko do Niego.


2. Boża wola wyrażona w Biblii

Nie praktykuję modlitwy różańcowej, ponieważ jako chrześcijanie nie możemy praktykować naszej pobożności w taki sposób, jak my chcemy, ale w taki jak chce tego Bóg. To On wyznacza drogę do Siebie, nie my. On wyznaczył tę drogę przez Chrystusa. Potrzebujemy stałej, niechwiejnej i niezawodnej podstawy naszej pobożności. Taką może być tylko natchnione Słowo Boże. Pochylając się właśnie nad tym Słowem na próżno szukać praktyki modlitwy różańcowej w Dziejach Apostolskich czy w praktyce modlitewnej Ojców Kościoła, jak Orygenes, Klemens Rzymski, Ambroży, Augustyn, czy Tomasz z Akwinu. Dla pierwszego kościoła Miriam była kimś wyjątkowym i ważnym, ale nie tak wyjątkowym i ważnym, aby zanosić do niej swoje modlitewne westchnienia. Tak ważnym może być tylko Bóg. Nie modlę się do Miriam, ponieważ ona podobnie jak my została stworzona przez Boga. Żaden z ludzi nie może być odbiorcą naszej modlitwy.

Pismo Święte nie daje również podstaw, aby uznać Miriam za niepokalanie pocztą, ani też wniebowziętą. Dogmaty te sformułowane w ostatnich wiekach były wynikiem rosnącego kultu Miriam. Wierzę jednak, że to biblijna dogmatyka powinna strzec wierzeń kościoła, a nie wierzenia kościoła zmieniać biblijną dogmatykę.  Miriam, podobnie jak ja i ty, drogi czytelniku, była obciążona grzechem pierworodnym i swoimi własnymi (zob. Rzym. 3,10-24; 5,12; Łuk. 1,46n). Tak jak my, potrzebowała Zbawiciela. Bogu niech będą dzięki, że do swoich zamysłów i planów On wybiera nas, słabych i grzesznych. Przykład Miriam pokazuje, że z Bogiem mogą wydarzyć się niewyobrażalne cuda.


3. Tylko jeden Adresat modlitwy

Nie modlę się na różańcu, ponieważ modlitwa to czynność kultowa skierowana do osoby, która jest obiektem kultu. Obiektem kultu dla chrześcijan jest tylko Bóg (Ojciec, Syn i Duch Święty), do którego wierzący kierują swoje modlitwy. Czynienie innych obiektem kultu nazwane zostanie przez Boga bałwochwalstwem. Nierzadko spotykam się ze zdaniami: „Chwała Jezusowi i Maryi” oraz „Niech będzie pochwalony Jezus i Maryja zawsze dziewica”. Dla chrześcijan nie może być żadnego „i” ani przed Bogiem ani za Bogiem. Bóg jest Bogiem Zazdrosnym i nie dzieli się swoją chwałą z nikim. On przez Jezusa dał nam siebie w całości i teraz chce mieć nas dla siebie w całości. Dlatego Jezus dał nam model modlitwy, w której chwała dana jest tylko Jedynemu: „Wy zatem tak się módlcie: Ojcze nasz, któryś jest w niebie, niech się święci Twoje imię! Niech przyjdzie Twoje królestwo; niech Twoja wola się spełni na ziemi, tak jak w niebie” (Mat. 6, 8-10).

Kiedy wznosimy nasze oczy ku górze i wołamy ku niebu, nasza uwaga może być skierowana tylko na Jedynego. Tylko Słowo Boże może kształtować wiarę, pobożność i praktykę chrześcijan. Nie możemy wyrażać naszego uwielbienia stworzeniu, ale tylko Stworzycielowi.


4. Jeden Pośrednik i jeden Orędownik

Według objawienia z 1644r., w którym Miriam miała ukazać się bł. Alanowi Rupe, przekazała mu piętnaście obietnic dla tych, którzy będą modlić się na różańcu. Według powyższego uznaje się dzisiaj, że praktykowanie tej właśnie modlitwy może nam wyjednać 15 różnych obietnic od Miriam, jak „specjalne łaski”, „wyjątkową obronę” „ktoś kto praktykuję modlitwę na różańcu nie doświadczy nieszczęść”, „wierni modlitwie różańcowej zasłużą na wysoki stopień chwały w niebie” czy „otrzymanie wszystkiego, o co się prosi przez odmawianie różańca”. Wierzę, że nikt oprócz Boga, nie może nam niczego wyjednać. Wierzę, że dawcą obietnic w nieba jest tylko Bóg.

Wierzę, że przypisywanie określonym modlitwom, powtórzonym określoną ilość razy, szczególnego znaczenia, grozi zamienienie modlitwy w zabobon. Bóg jest Bogiem relacji, a relacja to intymność, której nie można zamknąć w odmawianiu czegoś.

Nie modlę się modlitwą różańcową, ponieważ uważam, że modlitwa różańcowa jest oparta na niewłaściwym nauczaniu dotyczącym pośrednictwa Miriam w zbawieniu człowieka. Słowo Boże naucza: „Albowiem jeden jest Bóg, jeden też pośrednik między Bogiem a ludźmi, człowiek, Chrystus Jezus“ (1Tym. 2, 5). Uznanie Miriam jako niebiańskiej pośredniczki, orędowniczki i wstawienniczki w drodze do naszego zbawienia zaprzecza wystarczalności pośrednictwa, orędownictwa i wstawiennictwa Chrystusa. Każdy wierzący zaproszony jest do najbliższej bliskości z Najbliższym. Nikt nie jest specjalnie uprzywilejowany, za to zaproszony - każdy, kto uwierzy.

Wierzę, że inną rzeczą jest nasze ziemskie wstawianie się za sobą, a inną to niebiańskie. Tam w niebie, mamy tylko jednego Arcykapłana, który wstawia się nieustannie za nami i jest doskonałym, wystarczającym pośrednikiem między nami a Bogiem. Po to stał się człowiekiem, był wśród nas, aby nas rozumieć i wstawiać się za nami - i czyni to doskonale.


5. Boskie cechy tylko dla Boga

Nie modlę się na różańcu, bo pomimo, że słowa „Zdrowaś Maryjo, łaski pełna, Pan z Tobą. Błogosławionaś Ty między niewiastami i błogosławiony owoc Twojego łona, Jezus” są fragmentem Ewangelii, były to jednak słowa pozdrowienia Miriam przez jej kuzynkę Elżbietę. Problem tych słów dzisiaj nie jest ich cytowanie, ale uczynienie z nich modlitwy skierowanej do Miriam. Nie po to zostały one zapisane. Nie modlę się na różańcu, nie dlatego, że uważam, że pierwsza część modlitwy różańcowej jest niebiblijna, ale dlatego, że uważam iż zastosowanie tych słów jako modlitwy do Miriam jest błędne.

Nie modlę się na różańcu, ponieważ druga część modlitwy różańcowej: “Święta Maryjo, Matko Boża, módl się za nami grzesznymi, teraz i w godzinę śmierci naszej. Amen” zakłada, że Miriam jest wszechobecna oraz wszechwiedząca wraz z Bogiem, słyszy wszystkie modlitwy, jakie są do niej zanoszone, w każdym czasie i w każdym miejscu. Jednak taką zdolność ma tylko Bóg.

Nie odmawiam różańca, ponieważ zwracanie się do kogoś dziesięć, a nieraz kilkadziesiąt razy dziennie, oznacza, że ten ktoś wyrósłby dla mnie ponad Boga. Zbyt dużą uwagę skupiłbym na tej osobie. Prawdziwa, pokorna Miriam, którą znam z Biblii, wskazująca i prowadząca do Jezusa, po pierwszym takim zwrocie do niej, poprosiłaby, aby tego zaprzestać i zwrócić się bezpośrednio do Jezusa.


6. W Kościele, a nie ponad nim

Nie modlę się na różańcu, ponieważ Miriam jest częścią Kościoła, a nie jest ponad Kościołem. W słowie z krzyża, które Jezus rzekł do Miriam i do Jana Apostoła: „Niewiasto, oto syn twój“, „[Janie] oto matka Twoja“, nie oddaje On Kościoła pod opiekę Miriam, ale oddaje swoją ukochaną mamę, już bez męża i za moment bez Syna, pod opiekę Kościoła. To Miriam zostaje przygarnięta przez Kościół a nie Kościół oddany w ręce Miriam.

Wierzę, że wszelkie pojawiające się objawienia i nasze doświadczenia muszą podlegać weryfikacji Słowa, które jest niezachwianą prawdą. W tym wyraża się potrzebna dzisiaj Kościołowi bojaźń Boża, w której uznaje się Boże Słowo za większe nad własne przyzwyczajenia i pragnienia. W Kościele, w którym każdy może mieć swoje autentyczne – bo własne – doświadczenia, potrzebujemy mocno uchwycić się Bożego Słowa, które ma moc do korygowania, przekonywania, poprawiania i wychowywania nas według zamysłu Boga.    


7. Miłość zamiast kultu

Nie modlę się na różańcu, ale kocham Miriam (sic!) Pokorną, oddaną, poświęconą, pomazaną Duchem żydówkę. Jest dla mnie wzorem do naśladownictwa, dlatego za jej przykładem modlę się tylko do Boga. Dzisiaj pragnę, aby – tak jak było za jej dni – Kościół stawał się coraz bardziej chrystocentryczny, ponieważ “nie dano ludziom pod niebem żadnego innego imienia, przez które moglibyśmy być zbawieni”, jak imię Jezus.


Nie modlę się na różańcu, ALE...

Kiedy czytam pełne szyderstwa, pogardy i niechęci komentarze wobec tych, którzy „modlitwę na różańcu” praktykują, zakończone wzniosłym „kocham cię miłością agape” lub „będę modlił się o ciebie”, to czuję się, najdelikatniej to ujmując, nieswojo i obco. Oczywiście druga strona odpłaca pięknym za nadobne. Uwaga! W taki sposób niekoniecznie musi wyglądać dialog (antydialog?) katolicko-protestancki.

Drodzy, nie pozwólmy by kierowało nami antysłowo, pełne pogardy i nienawiści. Dobrą rzeczą jest podjąć dyskusję, z szacunkiem dla rozmówcy, chęcią inspiracji Słowem Bożym i bliższą relacją z Autorem naszego zbawienia. Jednak kiedy gardzimy ludźmi, myślimy o nich najgorzej (niezależnie po której stronie jesteśmy), to pokazuje, że właśnie tej bliskości ze Zbawicielem nie mamy. Kogo więc wówczas głosimy?

 

Autor artykułu świadom jest różnic w wyrażaniu imienia matki Jezusa. W tradycji katolickiej jest to Maryja, kiedy w protestanckiej tradycji jest to Maria. Zapis hebrajski imienia matki Mesjasza, to Miriam. Natomiast pochodna grecka tego imienia, to Mariam. Autor, podkreślając żydowskość matki naszego Zbawiciela, który narodził się również jako Żyd, używa w całym artykule imienia hebrajskiego Miriam.

  • TAGI: Biblia | Jezus | Katolicyzm | Kultura | Maria | Maryja | Protestantyzm | Różaniec | Wiara
Radosław Siewniak

Autor: Radosław Siewniak

Chrześcijanin. Publicysta, ewangelista, założyciel i prezes Stowarzyszenia "Do Źródła" (www.dozrodla.org), wizjoner. Autor książki „Prawda głodna odwagi”. Bóg szczególnie położył na jego sercu jedność chrześcijan i głoszenie Ewangelii. Obdarzony darem niesienia nadziei oraz mówienia z miłością o Bogu i Jego pragnieniach wobec człowieka. Absolwent Akademii Wychowania Fizycznego w Krakowie, kierunku fizjoterapii. Specjalizuje się w terapii manualnej i rehabilitacji neurologicznej. Miłośnik gór, wspinaczki, dobrej książki oraz piłki nożnej. W internecie można go spotkać na www.facebook.com/StowarzyszenieDoZrodla oraz www.facebook.com/radek.siewniak.


© Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie zamieszczanych treści bez zezwolenia zabronione.