W łóżku, z gorączką, z bólem brzucha myśli się trochę wolniej, ale jednak główka pracuje. I ja też zdołałem przy tym wypocić z siebie (dosłownie) kolejny wpis. O miłości oczywiście.
Że wszyscy mamy potrzeby, nie tylko dzieci – to oczywiste. Mówimy: – Tyle że dziecko głośniej o nich zawiadamia, bo też nie potrafi samo ich zaspokoić, a dorośli – to co innego. – Czy rzeczywiście?
Okazuje się, że po kilku miesiącach bycia tatą…. czuję przyjemność w posiadaniu syna. Czy to dla mnie odkrycie? Na pewno w większym stopniu niż fakt, że mam nowe obowiązki – bo to czuję od początku.
Może to żadna świeża myśl, ale warto ją przypominać: dzieci potrafią nauczyć dorosłych wielu rzeczy, na przykład wyjątkowo dobrze ilustrują to, jak nasz dorosły świat wygląda w oczach Ojca w niebie.
„Domator” kojarzy się z nudą. A ja chciałbym zwrócić mu honor, bo przecież dbałość o dom i rodzinę powinna być tym, co decyduje o zaufaniu do człowieka, do mężczyzny. Zanim stanie na piedestale.