Czasami myślę, że jestem jak odwrócona szafa grająca – wrzuć we mnie muzykę, a dostaniesz pieniążek w postaci jakiegoś refleksu, na piśmie. A teraz, cóż, włączyłem sobie składankę niezłego popu.
Nie zapytam „co mają ze sobą wspólnego te rzeczy”. Wiadomo: Chińczyk eksportuje jedno i drugie. Ale tutaj związek jest mniej oczywisty. Jak być zadowolonym z tego, co się ma i z… wyniku gry planszowej?
Czytam notatki, myślę o czasie, jaki właśnie upłynął… Ciekawe rzeczy na ogół wydarzają się w sobotę, kiedy (teoretycznie) powinno dziać się mniej, bo naczelnym obowiązkiem jest… brak obowiązków.
Że nie ma cenniejszej rzeczy, na którą można przeznaczyć czas, niż wychowanie dziecka – o tym trzeba się przekonać – stopniowo, może nawet z dużą nutą sceptycyzmu, ze sprzecznymi emocjami…